Jubileusz i Wernisaż

P1240766

Jubileusz Lidii Kosk (http://www.gazetakulturalna.zelow.pl/)

http://www.gazetakulturalna.zelow.pl/index.php/relacje

26 września 2012. Piękny warszawski jesienny dzień, ten wieczór to jakby prezent dla Pani Lidii Kosk w dniu jubileuszu 50-lecia jej twórczości.

Kim jest Pani Lidia? Należałoby zapytać, kim nie jest. Prawniczka z wykształcenia, podróżniczka, fotografka, poetka, reżyserka i współtwórczyni Autorskiego Teatru Poetyckiego. To także, a może przede wszystkim społecznik. Oddana sztuce, ludziom sztuki i po prostu ludziom potrzebującym wsparcia i pomocy, człowiek. Ponadto zajmuje się historią Polski, między innymi z mężem Henrykiem Koskiem przygotowała dwutomowy słownik Generalicja polska, wydany w latach 1998-2001.

Uroczystość zorganizował Urząd Dzielnicy Mokotów w mokotowskim Centrum Integracji Mieszkańców przy Wydziale Spraw Społecznych Zdrowia dla Dzielnicy Mokotów.

Pomieszczenie siedziby Integracji wypełniła liczna publiczność, bo też Pani Lidia Kosk zaskarbiła sobie sympatię, szacunek i chyba wdzięczność tych, z którymi życie splotło jej losy. Byli wśród gości sąsiedzi, były dzieci, z którymi w ramach programu edukacyjnego charytatywnie pracuje, autorzy, którym pomogła wydać zbiorek wierszy i opowiadań Jak drzewo być owocne, wreszcie członkowie teatru ATP. W imieniu władz powitał bohaterkę wydarzenia pan Piotr Boresowicz, zastępca burmistrza Mokotowa, który odczytał szlachetną w tonie laudację władz dzielnicy. Były kwiaty, oklaski, wzruszenia.

Potem odbył się sympatyczny wernisaż, pani Lidia zaproponowała fotograficzne studium jednego drzewa, dębu z lasów beniaminowskich, ulubionego drzewa Autorki. To, co mówiła pani Lidia o tym dębie, brzmiało jak poemat o wybranym człowieku, przyjacielu. Nowy tomik poetki, Jak rzeki do morza, otwiera zdjęcie drogi w lesie. W rozmowie ze mną autorka powiedziała, że „narodziny człowieka są początkiem drogi często trudnej, niespokojnej, a las jest dla człowieka opiekuńczy”. Pani Lidia dużo podróżuje, jest ciekawa świata. W jej poezji występuje wiele różnych miejsc: Ameryka, Paryż, ale Beniaminów, ów las beniaminowski pojawia się jako bardzo ważne miejsce: „Polska jest dla mnie najważniejsza”, dodaje .

Podróże pani Lidii owocują inspiracjami twórczymi, nowymi, motywami, fotografiami, a także przyjaźniami.

Wieczór 26 września to oczywiście czytanie wierszy Lidii Kosk. I tu piękny akcent twórczej przyjaźni i znowu szczególny charakter wieczoru . Wiersze w oryginale czytane były przez Autorkę, swoje przekłady angielskie przeczytał gość z USA, pani Danuta E. Kosk-Kosicka, usłyszeliśmy także tłumaczenia japońskie, które przedstawiła pani Izumi Nakamura. Słuchaliśmy jak zaczarowani. Różnobrzmiący ton trzech pań złożył się na prawdziwy koncert poetycki .

I na koniec wspaniałe rozmowy przy poczęstunku oraz koncert gości z Japonii, panie zagrały utwory japońskie i popularną ludową piosenkę polską, na tyle znaną, że śpiewaliśmy wszyscy. To był naprawdę fascynujący wieczór.

Maja Chadryś-Engelking

Advertisements